poniedziałek, 23 stycznia 2023

Psalm Siódmy. Sędzią dla ludzi, Panie, byłeś zawsze. Księga psalmów dzisiejszych.

 

Biblia Tysiąclecia: Modlitwa oczernionego

Jan Kochanowski: W Tobie ja samym, Panie, człowiek smutny

Księga Psalmów dzisiejszych: Sędzią dla ludzi, Panie, byłeś zawsze.

 


Sędzią dla ludzi, Panie, byłeś zawsze.                     

Dziś tym daliśmy sędziom spraw sądzenie,

co za pieniądze wyroki łaskawsze

mogą nam wydać po przystępnej cenie.

Więc nie czekamy na Twe rozstrzygnięcia,

bo zbyt odległe, trudne do przyjęcia.

 

A prawa nasze, choć nienaturalne,

pisane krzykiem pod dyktando tłumu,                     

w istocie swojej są akceptowalne

dla ludzi biernych, wyzbytych rozumu.

Myśli zaś skryte w słowach uładzonych,

policja pozna jak Ty, Nieskończony.

 

Czego przez spowiedź do Ciebie nie ślemy,

na świat krzyczymy miliardami bitów

i słowa w sercu, i nerkach mielemy,

aż wyjdzie papka ni grzechów, ni shitów.

Za złudną tarczą firewalla trwamy,

opiekę Twoją na przyszłość chowamy. 

 

Choć bywa chwila, gdy jesteśmy sami

z czymś, co sumieniem nadal nazywamy,

nie definiując, myśląc sloganami,

gdy z nagłym krzykiem nocą się zrywamy.

Gdy dobroczyńcę lub wroga wspomnimy,

obu skrzywdzonych, i się zawstydzimy.

 

I ciemność lepka staje przed oczami,

w sufit myśl chroma uderza jak kamień,

niby ptak nocą, bo nie ma Cię z nami,

a sędziom sądzić nie daliśmy sumień.

Chcemy słać apel do wyższej instancji,

rojąc na jawie wydumane racje.

 

A kiedy wreszcie sen nas ukołysze,

zapominamy rankiem nasze zmory.

One przed śmiercią zabiorą nam ciszę,

całego życia wskrzeszając upiory.

I nie zdążymy wyjść z grzechów gęstwiny,

by przed Twym sądem stanąć już bez winy.

 

 

 

 

piątek, 20 stycznia 2023

Psalm Szósty. Panie, Ty byłeś zawsze Bogiem miłosierdzia. Księga Psalmów Dzisiejszych.


Jan Kochanowski nad zwłokami Urszulki

 

Biblia Tysiąclecia: Błaganie o litość

Jan Kochanowski: Czasu gniewu i czasu swej zapalczywości

Księga Psalmów Dzisiejszych: Panie, Ty byłeś zawsze Bogiem miłosierdzia

 

Psalm cierpiącego 

 

Panie, Ty byłeś zawsze Bogiem miłosierdzia,

więc proszę, sądź me winy tak jak dobry sędzia,

jednak dopiero kiedy żądze w sobie zduszę.

Gdy mi uleczysz ciało, przyjdzie czas na duszę.

 

Cierpienie jest bezsensem, bo cierpią niewinni 

pospołu z grzesznikami, chociaż nie powinni.

Nie jest karą za grzechy, jak było przez wieki, 

nie naprawia człowieka, czyni go kalekim.

 

Ono zasłania Boga, im większe, tym bardziej,

jak zło, które je rodzi dla ludzi w pogardzie.

Zmniejsz je przynajmniej tyle, by było cię widać

i modlitwa do Pana mogła siły przydać.

 

Spraw, by z kroplówką łaska spływała pomału,

wtedy prośby do Ciebie dadzą zdrowie ciału,

żebym w cierpieniu był tym, który Ciebie łaknie,

bo któż Cię będzie chwalił, gdy życia zabraknie?

 

O cóż dziś więcej prosić, Panie mego ducha,

któryś jęków o zdrowie przodków naszych słuchał,

kiedy jesteśmy syci, chociaż w bólu niemi,

nie wierząc, że królestwo Twe będzie na Ziemi?

 

Co jeszcze możesz zrobić, Boże, Stworzycielu

Kosmosu co poraża, dla ludzi tak wielu,

którym ckliwy obrazek do wierzenia starczy,

gdy ich prośby do Ciebie powrócą na tarczy?

 

 

 

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...