czwartek, 26 września 2024

Bibliotekarka z Auschwitz

 

Jadwidze Buczak, bibliotekarce z Auschwitz

 

katalogowała dusze

wypełniające książki o śmierci

opisywała je metodycznie

zgodnie z wyuczonymi na studiach zasadami

każdej przydzielała numer

biblioteczną sygnaturę

 

wraz z duszą zostawiała na półce

dobre słowo westchnienie

przekleństwo

czasami się rozczulała

gdy była to dusza dziecka

i do książki wkładała zasuszony kwiat

 

przekonywała

do dawania świadectwa

gdy strwożone milczały

oswajała je do siebie

do życia

 

gdy przemówiła Dita Kraus

pierwsza bibliotekarka z Auschwitz

zamilkła

 

 

środa, 25 września 2024

Lato - sonet dla Żony

 


Lato już ze swym słońcem i czasem przygody,
których w swojej młodości pragną nasze dzieci,
nie zaskoczy nas, Żono. Choć słońca zachody
wciąż będziemy podziwiać, mówiąc jak czas leci…

Nie zaskoczy nas ciepłem swoim noc lipcowa
i trel słowika długi w przydomowych  krzewach.
Dla nas, którym wzruszenie dają ciepłe słowa,
ważniejszym jest usłyszeć, jak nam serce śpiewa.

Skoro  przeszliśmy razem przez wiosny i zimy
i jesteśmy szczęśliwi w swej życia jesieni,
lato  jest epizodem, który przejść musimy,

lecz który nic ważnego zmienić  w nas nie może.
Bo ważnym jest dostrzegać grę letnich promieni,
ważniejszym słyszeć w sobie nieskończone morze.

 

piątek, 20 września 2024

Wiesz dla Lidki i Lilki

 


kwiat róży jest piękny

od stworzenia świata

od stworzenia kwiatu

choć nie znamy przyczyny piękna

gdy więdnie by stać się prochem

piękno znika

 

czy jego śmierć jest złem

 

każde życie kończy śmierć

tak było i jest z różą

tak było jest i będzie z człowiekiem

od stworzenia człowieka

od stworzenia świata

 

Bóg stworzył człowieka różę i śmierć

byli zanim wymyślono ogród eden

a śmierć była pierwsza

była początku

 świata

 

Bóg stworzył dobro i zło

dwie strony życia

dwie strony śmierci

braci syjamskich kosmosu

podzielił je nieskończenie

rozproszył po kosmosie jak gwiazdy

jak pył kosmiczny

przenikają nas promieniowaniem tła

 

stworzył je

bo nawet Bóg nie potrafi stworzyć samego dobra

w zamian dał nam świat najlepszy z możliwych

ale

z dobrem i złem

z wolną wolą i przypadkowością

 

Bóg nie zaprogramował nas na początku stworzenia

nie ustawił wszystkich mechanizmów świata

by po latach Lidia spotkała swoje przeznaczenie

by Lilka musiała poronić swoje dziecko

by Stefan stał się alkoholikiem

po cóż miałby tak wiele dla nas robić

czuwać nad każdym zgięciem kolan

każdym ś cięciem drzewa

oddał to w pacht przypadkowi

naszej wolnej woli

z nich się rodzi Oświęcim i aborcja

ale także nieskończone poświęcenie matki dla dziecka

człowieka dla człowieka

 

zapytasz

więc gdzie jest Bóg w takim świecie

bo przecież Ty wiesz że on jest

i ja to wiem

i wiem że On wie że świat jest pełen cierpienia

pokazał to przez cierpienie na krzyżu Swojego Syna

pokazał że cierpi z nami

cierpi za tan świat który nam stworzył

byśmy uwierzyli

że nie mógł stworzyć innego

 

a gdy bardzo prosimy

czyni cud

taki codzienny zwykły ale cud

i daje matce która już nie wierzyła dziecko

 

każda nasza modlitwa do Boga z prośbą o jego interwencję

jest prośbą o cud

i one się zdarzają

tak zwyczajnie

takie zwyczajne

nawet jak nie rozmnoży chleba

na dziesięć tysięcy porcji

 

wierzę w Boga Stwórcę wszystkiego nieuporządkowanego

chaotycznego przypadkowego twórczego w chaosie

gnuśniejącego w uporządkowaniu

wierzę w jego współcierpienie

wierzę w Chrystusa

 

 

 

 

 

niedziela, 15 września 2024

Kwadryptyk pokoleniowy

 


Dziadek

w zakamarkach rodzinnego domu zostały

tajemnice dzieciństwa na zawsze ukryte

przed wychodzeniem w męskość

gardzącą drewnianymi samochodami

zapłakanym misiem

 

po piwnicach straszyliśmy strachy wyobrażone książkowe

nasze konie na biegunach galopowały przez Dzikie Pola

a niedoganialne chcieliśmy dogonić

hulajnogą zespawaną przez Ojca

popychana kijem rafka rowerowego koła

liczyła kostki w trotuarze

jeszcze dudnią w wąwozie ulicy nasze kroki goniące czas

z każdym dniem dłuższe jakby rosły nasze buty

lub Ziemia stawała się coraz mniejsza

w wymiarze i tajemnicy

 

domy sąsiadów drżały ze strachu

o swe okna na świat pozbawiony telewizorów

gdy z młodością goniliśmy dorosłość

w swej ilości byliśmy nieogarniani

niepoliczalnie wyżowi

jak gwiazdy w które patrzył dorożkarz

zaczarowanej dorożki taxi

pijanym wzrokiem Gałczyńskiego

nasz zaczarowany świat objawiał się z rannym słońcem

nad ulicą zawsze wiodącą do domu w którym Mama
wyrzucała z kieszeni spodni chłopięce skarby

monety kamienie kapsle mosiężne nakrętki
a potem długo je tarła na tarze śpiewając niejazzowe pieśni

o wiankach z kwiatów i mięty o rycerzu na wojence ładnej
o swoim losie ciężkim w którym miałem jej kiedyś ulżyć

ale wyjechałem

mówi się że było minęło uleciało ptakami za góry
a może jednak pozostało głęboko w nas ukryło myśli

włożone w dziecięce zabawki
dla wnuków

dla nas

 

 

 

Syn

mówią o nas pokolenie Y

milenialsi

jakbyśmy sobą definiowali koniec wieku

sto lat wcześniej był fin de siecle

dekadentyzm ekspresjonizm fowizm

eskapizm modernizm

co kto chciał tworzył

a Friedrich Nietzsche umierał z zabitym bogiem

 

my załapaliśmy się tylko na WTC i terroryzm

to był nasz egzamin dojrzałości

Bóg pozostał przy rodzicach

nam zostały wspomnienia jasełek

opowiemy je naszym dzieciom

pośród innych bajek

 

nakręceni

staramy się wygrać

nasz czas

giełdowy

bo Y wygląda prawie jak znak zwycięstwa

 

niestety

dodatkowy palec

jest skierowany w dół

 

jak w Colosseum

 

 

Wnuk

urodziłem się z kontem

społecznościowym

choć koledzy są

gdy ich nie ma

 

mam wszystko

i wszystko przede mną

także wojna

o której dorośli milczą

przy dzieciach

 

mówią o nas

pokolenie Z

 

kojarzę siebie

z ruskim czołgiem

 

 

Dziadkowie

to co było jest

piękne

to co będzie jest

piękne

to co jest

splecione minione i przyszłe

jest piękne

 

zawijamy się w kołdrę czasu

coraz szczelniej

jak w jedwabny kokon

wpełzające w siebie przeczucia piękna

łagodności

 

wyfrunie z nas

i pozostanie

ślad

 

piękny

 

 

 


BógGPT

 

 

Na świecie jest obecnie ok. 50 tys. denominacji (czyli kościołów) chrześcijańskich, głównie zielonoświątkowych. Ilość chrześcijan zielonoświątkowych wynosi obecnie ok. 800 mln i wciąż rośnie, kosztem odchodzenia wiernych  z kościoła katolickiego, ale także wzrostu liczby chrześcijan w Chinach (ok. 300 mln). Szacuje się, że za kilka lat będzie 1 mld zielonoświątkowców.

Jednocześnie Kościół Katolicki, jakby nigdy nic, organizuje modły o jedność chrześcijan, rozumianą jako uznanie doktryny katolickiej, w tym zwierzchności papieża.

Nie zapytam, kto tu zwariował. Powiem, że moim zdaniem czas najwyższy przedefiniować wiele pojęć doktrynalnych Kościoła Katolickiego, nawet dogmatów, zanim będzie za późno. Byłoby szkoda, bo to jedyny kościół, w którym do rozumienia Biblii przydaje się grecka tradycja  logiczna i często takie dociekania są akceptowane .Przeciwnie niż w tej wielości kościołów zielonoświątkowych, gdzie zapisy biblijne przyjmowane są dosłownie, a wymogi dodatkowo jeszcze”podkręcane”.

 

 

na początku było Słowo

jedno

wszystko przez Nie się stało
a bez Niego nic się nie stało
co się stało

 

czas mnożył słowa

mały strumyk żywej wody

zdań prostych i zrozumiałych

zmieniał się w rzekę z wieloma dopływami

 

zdania proste rozrastały się w traktaty summy tezy

postylle katechizmy konstytucje encykliki

adhortacje listy apostolskie bulle dekrety miszny talmudy

korany złote płyty księgi mormona

 

na podorędziu były objawienia prywatne

widzący starsi bracia

oraz wiedzący na pewno

 

dożyliśmy czasów

gdy Boga uczyniliśmy

Dużym Modelem Językowym

wsadziliśmy go do sztucznej sieci neuronowej

szkolonej w masowym przetwarzaniu równoległym

by otrzymać tokenizowane słownictwo z rozkładem prawdopodobieństwa

o które nadal trwają spory

 

jednocześnie

wiedzący na pewno słyszący głosy

budują ze słów nowe kościoły

i wciąż obłapiają zafascynowane nimi

niepewne swej osobowości kobiety

obiecując raj

z poparciem Boga który do nich mówi

wybaczając

ciąże i aborcje

 

czas wracać


Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...