wtorek, 29 listopada 2022

Bojaźń i drżenie

 


Zrozumieć wszystko bez zrozumienia siebie

to śmieszne.

SørenKirkegaard

ręka nie uschła

gdy trzymał nóż nad głową syna

nie usiadł na niej ptak by wić gniazdo życia

śpiewać psalm o miłosierdziu myśliwego

 

trwa podniesiona od tysiącleci

 

tylko nóż błyszczy sierpem księżyca

przebija czaszkę Morii

rozcina brzuch Nieba by wysypało listki manny

na oniemiałe oczy

 

wiara gardzi logiką

Bóg jest niepojęty

kiedy żąda śmierci pierworodnego

z którego pokolenie miało być liczne jak gwiazdy na niebie

 

Bóg wydaje się nielogiczny

kiedy żąda zachowania kalekiego życia

które nie wypowie słowa

nie złoży samo dłoni w modlitwę

tylko śmiech bezrozumny

i rodzic przywiązany do życia

jak pies

 

dlaczego

trudniej odmówić prośbie o śmierć

niż przyjąć protest przeciwko śmierci

wiara buduje i niszczy

wymaga ofiar na które nie jesteśmy gotowi

 

ten ból

bojaźń i drżenie

i milczenie tajemnicy

które towarzyszą

matce odmawiającej Bogu

Abrahamowi czyniącego wolę Boga

 

Który wyznacza ofiarę

 

czwartek, 24 listopada 2022

Psalm Trzydziesty Drugi. Czyste sumienie. Księga Psalmów Dzisiejszych


Obraz z Dreamstume.com

 

Biblia Tysiąclecia: Szczęście płynące z odpuszczenia win

Jan Kochanowski: Szczęśliwy, komu grzechy odpuszczono

Księga Psalmów dzisiejszych: Czyste sumienie

 

Czyste sumienie. Co to dzisiaj znaczy? 

Kto w zmiennym świecie prosto wytłumaczy

co grzechem, dobrem, co złem? Kto wyjaśni?

Nim życie minie lub świadomość zgaśnie.

 

Czas stępia grzechów ostrza, pisze nowe,

wbrew katechizmom, drętwym świętym mowom.

Szczęśliwy człowiek, który jest bez winy!

W swoim mniemaniu. Choćby zła lawiny 

 

zrzucał bliźniemu swemu na ramiona.

Bo kto wie, co grzech, kto kogo przekona

i na podstawie czego wytłumaczy,

że żyć bez winy, winno się inaczej?

 

Gdy milczę grzechom, jestem ich wspólnikiem.

Gdy je wykrzyczę, zostaję strażnikiem

drogi do Ciebie, Panie mój i Boże.

Ale kto moich grzechów słuchać może?

 

Czy ściany wokół, czy wiatr na gór hali?

Ludzie co grzechy z teorii poznali?

Czy ty, mój Boże, który jesteś wszędzie

i chociaż milczę, wiesz, co grzechem będzie?

 

Będę się modlił wciąż do ciebie Panie,

w lęku, w potrzebie. Choćby nieustannie

fala pogardy zmywała Twe słowa 

z naszego życia. Ja w nim je zachowam.

 

Jednak zbaw Boże tych, co o to proszą,

którzy w swe życie choć cień dobra wnoszą.

Choćby Cię, Panie, nigdy nie poznali,

zbaw, by na wieczność przy Bogu zostali.

 

Ja zaś na koniec nie na śmierci sznurze 

jak muł do ciebie chcę iść, byle dłużej,

ale spokojnie, z wolnej własnej woli

pragnę swe życie do Ciebie wyzwolić.




 

środa, 23 listopada 2022

Dwaj bogowie - z dedykacją dla Karola Zielińskiego


Obraz: Sławosław - Stworzenie świata i człowieka

 

mój Znajomy jest bogiem

tak mówi

gdy przychodzi z dobrą nowiną

najzwyczajniejsze wiadomości wrastają przy nim

w uniwersalność znaczeń

symboli na potrzeby mitów

on wierzy w to co mówi

i zaraża mnie wiarą jak wieczną odrą młodości

 

w jego mowie zawsze jest tak tak nie nie

i wszystko kończy się jednoznacznie

choć wielowymiarowo

 

mój Znajomy jest bogiem

urodziliśmy się obaj w równie podłym czasie

i miejscu

przez zrządzenie władzy

uniknęliśmy dziecięcej martyrologii

aborcji sumień

 

w przypływie dobrego humoru

a może miłosierdzia

odstępuje mi czasami prawo głoszenia

dobrej nowiny

 

a ja wciąż się waham

a może jedynie nie rozumiem co to znaczy

 

boję się obowiązków

codziennej porcji miłosierdzia dla niemiłosiernych

posiadania wielu policzków na zapas

błogosławieństw

boję się być bogatym sytym i podziwianym przez ludzi

 

boję się być

 

sobota, 19 listopada 2022

Psalm Trzydziesty Pierwszy. Lament nad starością. Księga Psalmów Dzisiejszych

 


 

Biblia Tysiąclecia: Błaganie w ucisku i dziękczynienie

Jan Kochanowski: W Tobie ufność swą kładę, Boże niezmierzony,

Księga Psalmów Dzisiejszych: Lament nad starością

 

Powracam wciąż do Ciebie po mich ucieczkach,

jak zbłąkana na Ziemi biblijna owieczka.

Ja, wierzący w Absolut bez bajek pozłoty,

Skałą Ciebie nazywam w momentach zgryzoty. 

 

Skłoń Panie ku mnie ucho, które metaforą,

modlitwom pozwól płynąć, aż mocy nabiorą.

Ty, w skałę przemieniony, zechciej mnie ocalić,

częścią skały uczynić, mosty do zła spalić.

 

Bo ono jest pokusą, która nie ustaje,

choć walczę, to bez Ciebie sam rady nie daję.

Tyś wsparciem jest, ucieczką od zła codziennego,

w ręce Twoje powierzam dziś ducha mojego.

 

W swej mądrości nie widzisz czczących bóstwa marne

mamony, neurony, bądź kamienie czarne,

za to pokładającym w Tobie ufność całą,

tak stopy radzisz stawiać, by się nie zachwiały.

 

Dziś zmiłuj się nade mną, jak starzec się czuję,

oczy nie widzą jasno, oddech mnie rujnuje,

kolana bolą klęczeć, wszystkie kości bolą.

Starość nie jest radością. Ona jest niedolą.

 

Starość jest dzisiaj hańbą, przedmiotem odrazy.

Trzeba młodym być zawsze, albo chociaż marzyć

o młodości, udawać młodość znakomicie.

Gdy starość niedołężna, mogą zabrać życie.

 

Jak sprzęt stary wyrzucą z mieszkania w noc szumną.

Dom opieki nie będzie opieką, lecz trumną.

Lecz ja w Tobie, mój Panie, moją ufność składam.

Chociaż wszyscy zapomną, ja się Bogu nadam.

 

Ty trzymasz los mój w dłoni swojej, metaforze, 

Jednakże kto, jak nie Bóg, w nieszczęściu pomoże.

W czasie próby poczuję tuż obok Twą siłę

i swe ziemskie problemy uznam za niebyłe.

 

Jakże będę się cieszył, Panie, gdy wysłuchasz

co, milcząc, szepczę w myślach do Twojego ucha.

W Twej obecności schowam przed języków sporem

wszystko czym jestem, byłem. I nic nie zabiorę.

 

Błogosławiony będzie Pan, który okazał

moc swoją we mnie, łaskę, który się nie zgadzał

bym odcięty od oczu jego egzystował.

Nie do życia, lecz życie do mnie dopasował.

 

Cóż mi więc pozostaje, jak Boga miłować?

Jeśli nie, gdzie przed jego wzrokiem by się schować?

Wierzę, że mnie z rodziną Pan w sobie uchroni.

Niewierzących zostawi z dala od swych dłoni.

 

 

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...