Obraz Margrit Prigge
Chwała Boża w przyrodzie i Prawie
Kosmos brzemienny tajemnicą Boga
zmusza do pytań. Zachwyt ani trwoga
nie są dobrymi podpowiadaczami.
Na te pytania odpowiemy sami.
Czy wraz z ucieczką gwiazd się oddalają
nam odpowiedzi? Może nas szukają,
byśmy najprostsze w dłonie uchwycili,
z nich wielkość Boga Kosmosu złożyli.
Niebiosa wtedy znowu zaczną wznosić
Rozmysł stworzenia. Dzień będzie przenosił
w noc ciągi danych. Z nich słowa i zdania
tej informacji, która od zarania
Splot oddziaływań, każdy na każdego,
ludzie i duchy, atomy wszystkiego
i Pan nasz, który w centrum osadzony,
już w kropli wody jest uwidoczniony.
Słońce świecące, dawca codzienności,
twórca, przez Boga, kęsa przyjemności,
a jednocześnie współkreator życia.
W jasności obu nic jest do ukrycia.
Nauka Pańska orzeźwia błądzących.
Nakazy tyczą drogi niemyślących,
radują serca prostych ludzi mocą,
jasność przykazań otwiera im oczy.
Boją się Pana jemu ufający.
Chwalą i sławią go naprzeciw kpiącym.
Otworzą oczy swoje ze zdumienia,
gdy Prawo słuszne życie ich odmieni.
Bo szli swoimi ścieżkami do Boga.
Bez drogowskazów Pańskich była droga.
Spraw Panie, aby umieli odczytać
Lub o twe znaki po drodze dopytać.
W kosmicznych czasach uchroń mnie o Panie
od pychy, która z głupotą przystanie.
Daj mi popatrzeć przez duszę i oczy
w głębię spraw, któreś wokół mnie roztoczył.
Kiedy odnajdę swoją drogę, wierzę,
że się z miłością twoją na niej zderzę.
A kiedy świat swój zechcę kiedyś bronić,
popatrzysz na mnie bez cienia ironii

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz