środa, 8 marca 2023

Psalm Pięćdziesiąty. Wciąż mówisz Boże, lecz cię nie słyszymy.

 

 

Biblia Tysiąclecia: O prawdziwej czci Boga

Jan Kochanowski: Bóg wieczny, który wszytkim rozkazuje

Księga Psalmów Dzisiejszych: Wciąż mówisz Boże, lecz cię nie słyszymy

 

Wciąż mówisz Boże, lecz cię nie słyszymy.

Zajęci sobą, w gwarze dnia chodzimy,

tak żądni cudów, by móc bardziej wierzyć,

że cię brakuje, by dzień godnie przeżyć.

 

Pośród nawałnic i w ogniu trawiącym

przybądź, a będziesz przekonywującym.

W ciszy codziennej, która w nas bez końca,

mówisz do wschodu i zachodu słońca.

 

A przecież jesteś w każdej dnia godzinie,

w każdym westchnieniu, kropli krwi, co płynie,

ofierze, w którą zmieniamy swe życie,

wiążąc dzień z nocą, żyjąc należycie.

 

Swe dziecko w wierze wzywasz dnia każdego

jak przyjaciela, a nie podsądnego.

Mówisz każdemu i do wszystkich razem,

że jesteś prośbą, nie jesteś nakazem.

 

Bo wolną wolę każdy z nas posiada

i słowa Boże w swym sumieniu bada.

Gdy odpowiada, z szacunkiem się schyla,

że Tobą żyje, wystarczy Ci chwila,

 

na rozbłysk łaski, na Twą aprobatę

takiego życia i godną odpłatę.

Gdy w biedzie Pana taki ktoś zawoła,

Bóg przyjdzie, mówiąc: taka moja wola

 

Gdy byłem głodny, ty mnie nakarmiłeś,

gdy byłem więźniem, to mnie odwiedziłeś,

gdym był spragniony, dałeś mi łyk wody,

okryłeś ciało, bym nie cierpiał chłodu.

 

Gdy mnie zapragniesz, stanie się, jak chciałeś,

jedynie nie grzesz, jak mi obiecałeś,

bo Pan jest zawsze na odległość dłoni

i, uwielbiony, zawsze cię obroni.

 

Grzesznemu powie Bóg, choćby daremnie:

zawsze myśl twoja jest o krok ode mnie.

Wystarczy tylko, byś za mną podążył,

grzeszyć zaprzestał, wyznanie win złożył.

 

Przestań wymieniać moje przykazania

z wargi pełnymi wersów pojednania,

jeśli odrzucasz od siebie ich sedno,

z tym przekonaniem, że wszystko ci jedno.

 

Który nie zganisz cudzołożącego

i co okrada bliźniego swojego,

nawet gdy usta otworzysz podstępnie,

słowami w jadzie poczęstujesz chętnie.

 

Który swym bratem gardzisz niby wrogiem

i nie przebaczysz, choćby i przed Bogiem,

nie licz, że będzie Pan po twojej stronie,

bo zniszczę ciebie, zanim złożysz dłonie.

 

Do was, dla których nigdy mnie nie było

Powiem po prostu jedno słowo: miłość.

Bóg jest miłością i kto ją odszuka,

weźmie do serca za moją naukę,

 

takich do siebie przyjmę tak jak owce,

które nie widząc, zeszły na manowce

życia, lecz pragną widzieć nieskończone.

Ono jest we mnie, więc idźcie w mą stronę.

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...