obraz Beaty Świszcz i ja
Już dawno nas wygnano z Raju.
Nie pamiętamy jak wygląda,
Czy lwy tam trawę wciąż zjadają?
Czy nikt niczego nie pożąda?
Albo nikogo? Lecz to proste!
Gdy raj jest pusty, bez kobiety!
Na nic tam słowa czułe, wzniosłe!
Cisza i nuda, brak podniety.
Ewa odeszła, a ja za nią.
Wzięliśmy z raju zwykłą miłość.
Nawet gdy ciernie stopy ranią,
Idziemy wraz w świata zawiłość.
I cóż że w raju wszystko łatwe
Być miało. Miło, bez cierpienia.
Na wieczność życie, a jak martwe.
Bo pożądanie wszystko zmienia.
Patrzylibyśmy sobie w oczy
Przez wieczność całą, zachwyceni
Bez pocałunku, bez pieszczoty
Jak w wielkim słoju zanurzeni
I dobrze że nas Bóg wygonił.
Tylko po jabłku dał na drogę!
Lecz seksu, pieszczot nie zabronił.
W nich dziś odnaleźć raj znów mogę.
Bo Ewa ciągle jabłko trzyma
I pożądania płomień nieci.
W tym świecie, w którym Raju nie ma,
W raj swój bawimy się jak dzieci.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz