poniedziałek, 12 września 2022

Księga psalmów dzisiejszych. Psalm Ósmy

 

Zdjęcie za; Zielona Gospodarka

Boże nasz, który patrzysz sponad nieba

Na dzieci, bo im majestatu trzeba

Twego, wiesz dobrze, że kiedy wyrosną,

ich wątpliwości wzrosną.

 

I choć dziś chwalą twoje święte imię,

na zgubę wrogów twoich, to jedynie

początek drogi, której skrzyżowania

znaczą rozstania.

 

I tylko ty wiesz, jacy przewodnicy

pójdą, by wieść ich przed twoje oblicze.

Gdy weźmiesz duchem kapłanów ubogich

pogubią drogi.

 

Patrzę na ogrom Kosmosu, coś stworzył,

boś oczy moje na niego otworzył

i dał mi umysł, bym analizował

to, coś zbudował.

 

I choć wiem dzisiaj, na co gwiazd są roje,

To nie rozumiem obecności mojej.

Czyś mnie powołał, byś mógł zrobić sobie

tron w mojej głowie?

 

Czym jestem Boże, że wciąż myślisz o mnie,

czyś nie powinien już o mnie zapomnieć,

zamiast aniołów czcią wieńczyć i chwałą,

a mnie wciąż mało?

 

A ty mi dałeś władztwo nad morzami,

bydłem, dziczyzną, morskimi rybami,

wszystkim co szlaki naszych mórz przemierza.

Boś mi zawierzył?

 

Wszystkom splugawił, zbrudził, wymordował,

Zaśmiecił, skaził, lasy wykarczował

Powietrze zatruł, kryształ wód odmienił.

W twoim imieniu.

 

Panie nasz, Panie, wybacz myśli moje,

Jakże przedziwnym święte imię twoje.

Po całej ziemi z miłością głoszone

Lub znienienawidzone.

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...