poniedziałek, 12 września 2022

Księga Psalmów dzisiejszych. Psalm Pierwszy

 

Zawsze chodziłem swoją drogą.

Czy ona była tylko moja, czy także mojego Ojca,

który wpisywał we mnie od dzieciństwa drogowskazy,

dzisiaj nie rozstrzygnę. Nie pamiętam już,

ile z nich wyrzuciłem do przydrożnych rowów,

ile źle odczytałem, wbrew ilu poszedłem na rozstajnych drogach.

By jednak dojść, a wiatr mnie nie przewrócił.

Nie słuchałem rad Matki, a jednak nie siadłem nigdy po drodze

w kredowym kole szyderców, które zakreśla horyzont

i nigdy ponad niego wzrok nie sięgnie. 

Jakby jej słowa były ukrytym ziarnem we mnie,

które skiełkowało nad płynąca wodą,

kiedy nadszedł czas.

Sam rozstrzygam dobro i zło i jest

 jak przenoszenie ciężarów.

Ale pomocnicy pokazali swoje delikatne dłonie,

zdolne tylko do składania i odeszli.

Wiele przeczytałem, a wszystko krążyło wokół Stwórcy.

Dzisiaj wiem,

że doszedłem i „za jego łaską jestem

tym, czym jestem, a dana mi Jego łaska nie okazała się daremna”.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...