poniedziałek, 12 września 2022

Księga Psalmów dzisiejszych. Psalm Drugi

 


Rozchodzą się drogi.

Były splecione od początku jak powróz .

Jak lina ciągnąca statek.

Rozrywane i ponownie łączone.

Coraz grubsze węzły szpeciły linię doskonałości.

Stawały się więzami, którymi targano w nienawiści,

starano się zrzucić pęta.

 

Nie chcemy być burłakami.

Zabierzmy nasze sploty liny.

Rozdzielmy nasze drogi.

 

Każdy poszedł w swoją stronę.

Każdy zmierza swoją drogą

Linie człowieka i linia Boga.

Drogi z napisem koniec i droga bez końca.

 

Śmieje się Bóg przez łzy.

Nie jest już Bogiem karzącym,

zabrano mu żelazną rózgę

Jest Bogiem radości

nieskończonej jak droga.

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...