Powszechne zepsucie
Myślą ludzie, nie ma Boga.
Choć zło czynią, żadna trwoga
ani kara ich nie pęta.
I ich droga nadal kręta.
Patrzysz Panie z wysokości
na człowieka ułomności.
Ciągle jednak masz nadzieję,
że on kiedyś wyzdrowieje.
Bo tak wielu znikczemniało,
dobro twoje zapomniało.
Błądzą jak Szeolu cienie,
choć im dałeś w władztwo ziemię
Czy przyjdzie opamiętanie
i Pan znów przed wszystkim stanie?
Przed swym ludem, co wciąż w drodze
by wziąć w dłonie wiary wodze?
Kiedyś się zatrwożą możni
świata, w czynach nieostrożni,
gdy im Pan pokaże gromem,
że cnotliwych wziął w obronę.
Ostanie się ten co wierzy,
że Panu na nim zależy
i że jego jest obroną
przed człowieka ciemną stroną.
Przyniesie im radość jasną,
znad Syjonu miłość własną.
Ludziom, aby się zmienili
i w królestwie wiary żyli.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz