poniedziałek, 26 września 2022

Radio Nienawiść


Zdjęcie za: Wolsztyn nasze miasto

 

Stworzona

kiedy Kain Abla

zabił

już nigdy nie umarłam
jakbym istniała wirtualnie
nieusuwalna
niezniszczalna

wciąż dokarmiana

hołubiona

sycona krwią i świeżym mięsem

mąż żonę albo męża żona

wróg niespodziany lub przyjaciel

fałszywy gest i pocałunek

Judasz i spółka

i ratunek już niemożliwy

śmierć w ampułkach

uduś obsmaruj oczy wydrap…


o wielu życiach niby hydra
źródło wymyśleń zadziwienia
kłamstw ku serc małych pokrzepieniu

stwarzanych bredni i oskarżeń

pięknych w nieprawdzie opowieści


źródło głupoty

unisono

i nigdy mnie nie wyłączono

nakręconego automatu
kreacji prawd całemu światu
wciąż wykrawanych z sukcesami
z trzewi kłamstw
głośno powtarzanych
by je przekształcić
milion razy
cyzelowanych barokowo
lub ociosanych tępą głową
potrzeba chwili decyduje
jak dużą trwałość Nienawiści
należy nadać
by się ziścił

cel założony

droga prosta

 

tu mówi Londyn
tutaj Moskwa
tu mówi Wolna Europa
tutaj Warszawa
wieści potop

Radio Washington
I Hate Radio

 

nienawiść wszystkich nas dopadła
kiedyś

gdy jedna informacja
wykreowana prawda nacji
była pożywką dla milionów
minęło
znikło bezpowrotnie
dzisiaj gdy
prawdo-kłamstw miliony
są dla każdego z ogłupionych
do pięt od głowy

połaskotaj

tworzony z nich jest twór-idiota
bytu niebytu podobieństwo
czy podobieństwo czegokolwiek
nie obraz choć to dalej

człowiek

 

złych ludzi w złym
utwierdzam mocą
dobrych ośmieszam i przerażam
ze stopni zganiam ich ołtarzy
przedsionki świątyń zamigocą
przedzawałowo
serce jedno
dla rozrzewnionych oczu wielu
przeszłości śpiew
mój przyjacielu
zamierający
kostniejący
martwy jak żółty trawnik latem
dla obojętnych jest ochłapem
słodkim jak słodka jest trucizna
obojętności
znieczulenia
obżarcia się
i podupczenia

 

i nigdy mnie nie wyłączono

teraz zmieniłam nieco zonę
z milionów herców w gigabajty
z fal długich w krótkie 4G
świat propagandy
nie-na-żarty
koło zatoczył
nad poziomy
z promieniem słońca
wzleciał był
i ludzki ogrom dziś bez końca
przemienia
w pył

mentalny pył

 

gdzie dobro a gdzie zło
nieważne
liczy się tylko moc przekazu
prawda jest tylko
innym kłamstwem
innego życia uwzniośleniem
zgniłe przemieniam w ciepłą strawę
dobro wykrzywiam w twarze trupa
do niepoznania
zmieniam w ludziach
mentalność zaskorupionego płaza
kształtuję w ludziach
od poczęcia
do śmierci myśli

i do wzdęcia

 

wsączam w umysły dzieci jad
elektroniczny tworzę świat
szatańsko piękny
wymarzony
dostępny myślą i kliknięciem
szarości zwykłej
rwę zasłony
kuszę jak szatan
jak belzebub bezkarny jawnie
i bezczelny
odkształcam je jak plastelinę
znieczulam łamię wpędzam w porno
agresja lobbing w tłumie giną
straszenie szantaż
śmieszne filmy
zrobione skrycie
skrócą życie
wpędzą w depresję
anoreksję
i pedofile na pożarcie
mają ofiary w menu

w karcie

 

stwarzam człowieka

spec od dusz

cieplutki leję w serca tusz

wyzwalam go z niechcianych wad

różnorodności chwalę świat

w wielości ras

mnogości płci

sen każę śnić co mi się śni

miłość to sex

marycha w nos

braterstwo won

kasa na stos

bo seks to dziś

opium dla mas

seks z destylarki

kupuj nas

kociak i lala

tanio masz

czy chcesz czy nie

kupujesz czas

wszystko uczynisz żeby mieć

ja wciąż ci szepcę

musisz chcieć

musisz pożądać

żądać wiele

chcieć mieć

wbrew innym

przyjacielu

nie ma przyjaźni

 

pieniądz jest

 

na Nienawiści stoi świat
szepcę Nienawiść
wsączam jad
truciznę słodką
daję ci
śnij drogi mój
niech ci się śni
żeś jest największy
żeś bez wad

 

że kiedyś to rozsadzi świat?

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...