czwartek, 15 września 2022

Wiersz dla smutnych chorych dziewczynek


 

https://fundacjabliskociebie.pl/index.php/nasi-podopieczni/aktualnie-wspierani

 

odgrodzone szybami od rzeczywistości

dotykają wyobrażenia o sobie samych

są zimne i sterylno białe

 

zamknięte w kredowym kole dzieciństwa

grają w klasy przeskakując lekko z jednej

nierzeczywistości do drugiej

 

głoskami niezrozumiałymi łaskocąc powietrze

oczekują pochwał zwielokrotnionych echem

dostają bełkot lub śmiech

 

szukając rozpaczliwie chwilowych spełnień są gotowe

podrzeć metryki urodzenia ścieląc płatki

zgwałconej miłości

 

szklana kula poskładana z najdrobniejszych

okruchów zwielokrotnia przepowiednie

samoprzepowiadane

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...