Mojej Córce
jest i taka opowieść
o podróży rozciągniętej na lata
szponami bogów i tytanów rozłożonej
jak wielka pajęcza sieć wyłapująca marzenia
zawłaszczająca niby apo-kalipsa nie swoje życia
nikt nadał tej podróży dramatyczny koloryt
jego ukryte imię wypalało piętno na kolejnych jej etapach
małych wysepkach rodzącego się
nic skarby znaczone krwią nic czas jak wierny pies
nic znaczące nic
gdy na końcu podróży majaczyła nadzieja
która się ziściła
zamieniła w okruch miłości
życie
jest i taka wyspa
do niej płynęła kobieta
silniejsza i wierniejsza niż Odys
bardziej kochająca
ja śpiewam o niej pieśń
bo któż inny wyśpiewa odyseję
małej silnej kochającej kobiety

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz