zdjęcie za: radio popular yacuiba
Twoje dłonie zakwitają konturami kwiatów
zbieranymi w latach wysłonecznionych delikatnością
łodygi życia jak wysmukłe słowa prowadzą
węże wyrazów pomiędzy głową i sercem
wciąż kusząc poznaniem dobra
nie do końca poznanego
choć kosztowałem Twojej słodyczy po wielokroć
spijałem z ust pojedyncze głoski i całe zdania
rozebrane z bagażu nieprzydatnej skromności
pragnę
zostawiasz nieścieralne ślady jak wspólny czas
rzeźbisz wadi wody i powietrza w glinie dłoni wypalasz
ogniem wnętrza
czuję ciepło które wciąż podnieca
a jednak
jest złe czające się jak przeznaczenie
przemieniające Słońce
w Marsa
który leci

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz