Wielki jesteś o Panie w czynach swych zwyczajnych
w dzień każdy ich obrazem zadziwiasz me oczy
ciepłe słowa mi dajesz porannej modlitwy
i odpowiedzi proste na me wątpliwości
Wielki jesteś o Panie Boże Przewodniku
przez dzień każdy nieznany od świtu do nocy
gdy światłem swoim jasnym słońca swe zapalasz
by chleb mi dało biały i wino pragnienia
Tobie dziękuję dzisiaj dłoni moich Stwórco
naznaczonych do pracy jednym Twoim gestem
Dziesięć palców mi dałeś i dziesięć przykazań
na znój codzienny pracy i radość niedzieli
Ty który jesteś przy mnie w rannym śpiewie ptaków
dajesz mi słyszeć lekki szelest moich myśli
i cichy szum strumienia którego nie widzę
i skrzywdzonego dziecka płacz nieutulony
Ty który twardo trzymasz w swojej dłoni gwiazdy
palec mi swój podajesz bym w biegu nie upadł
za sprawami śmiesznymi przed Twoim obliczem
Mówisz mi odrzuć zazdrość ku niesprawiedliwym
bo i tak znikną prędko jak trawa na drodze
po której sprawiedliwi będą szli do Pana
spojrzysz na miejsce po nich a ich już nie będzie
Lepsza jest odrobina którą sprawiedliwy
ma od Pana niż wielkie bogactwo występnych
bo ramiona ich dumne będą połamane,
a sprawiedliwych w drodze Pan dłonią podtrzyma
Jak krasa łąki zwiędną jak dym się rozwieją
występni którzy miecza na prawych dobędą
by zabić których droga jest prosta dla Ciebie
wiem występny pożycza ale nie oddaje
lecz prawego potomstwo nie będzie żebrało
bo Ty nie pozostawisz dzieci w opuszczeniu
moich bo choćbym upadł to dodasz im siły
usta sprawiedliwego musza głosić mądrość
a język jego mówić tylko to co słuszne.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz