środa, 14 grudnia 2022

Czytając Psalm 37

 

  

Wielki jesteś o Panie w czynach swych zwyczajnych

w dzień każdy ich obrazem zadziwiasz me oczy

ciepłe słowa mi dajesz porannej modlitwy

i odpowiedzi proste na me wątpliwości

Wielki jesteś o Panie Boże Przewodniku

przez dzień każdy nieznany od świtu do nocy

gdy światłem swoim jasnym słońca swe zapalasz

by chleb mi dało biały i wino pragnienia

Tobie dziękuję dzisiaj dłoni moich Stwórco

naznaczonych do pracy jednym Twoim gestem

Dziesięć palców mi dałeś i dziesięć przykazań

na znój codzienny pracy i radość niedzieli

Ty który jesteś przy mnie w rannym śpiewie ptaków

dajesz mi słyszeć lekki szelest moich myśli

i cichy szum strumienia którego nie widzę

i skrzywdzonego dziecka płacz nieutulony

Ty który twardo trzymasz w swojej dłoni gwiazdy

palec mi swój podajesz bym w biegu nie upadł

za sprawami śmiesznymi przed Twoim obliczem

 

Mówisz mi odrzuć zazdrość ku niesprawiedliwym

bo i tak znikną prędko jak trawa na drodze

po której sprawiedliwi będą szli do Pana

spojrzysz na miejsce po nich a ich już nie będzie

 

Lepsza jest odrobina którą sprawiedliwy

ma od Pana niż wielkie bogactwo występnych

bo ramiona ich dumne będą połamane,

a sprawiedliwych w drodze Pan dłonią podtrzyma

Jak krasa łąki zwiędną jak dym się rozwieją

występni którzy miecza na prawych dobędą

by zabić których droga jest prosta dla Ciebie

 

wiem występny pożycza ale nie oddaje

lecz prawego potomstwo nie będzie żebrało

bo Ty nie pozostawisz dzieci w opuszczeniu

moich bo choćbym upadł to dodasz im siły

 

usta sprawiedliwego musza głosić mądrość

a język jego mówić tylko to co słuszne.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...