Biblia Tysiąclecia: Modlitwa poranna o utrzymanie się na drodze Bożej
Jan Kochanowski: Przypuść, Panie, w uszy swoje
Księga Psalmów dzisiejszych: Psalm krzywdzonego dziecka
Psalm krzywdzonego dziecka
Usłysz, Panie, głos z Twej ziemi.
Niewyraźny. Jakby niemi
próbowali coś powiedzieć.
To, co, Boże, musisz wiedzieć.
Słuch masz, Panie, doskonały,
co przenika nawet skały.
Więc głos dziecka krzywdzonego
słyszysz. Odwróć się do niego.
Ono w hańbie swej zamknięte
jak w skorupce z ziemi świętej.
Z niewinności swej obdarte,
w swym mniemaniu na proch starte.
Milczy za swym wstydem skryte,
za grzech wini siebie przy tym.
I jest samo. Nie pomoże
nikt mu oprócz ciebie, Boże.
Tylko wie, że nienawidzi
za te słowa i się wstydzi:
Bóg cię kocha, ja cię kocham,
musisz wierzyć i nie szlochać.
Wierz, bo nikt ci nie uwierzy,
że w twym sercu prawda leży.
Bóg łaskawy dla nas dwoje,
niepotrzebne niepokoje.
Nie wie, że niemiła Bogu
jest nieprawość jego wrogów,
że Pan nienawidzi świni,
która, grzesząc, innych wini.
Nienawiścią przerażone,
w samotności zagubione.
Kłamstwo wokół się zapętla,
że na szyję tylko pętla.
A na szyje młyński kamień
dla przestępców. Panie, zamień
krzywdę dzieci w miłość Twoją.
Niech swych czynów się nie boją.
Ześlij Boże nieszczęść roje
na obmierzłe sługi Twoje.
Pokaż im swe obrzydzenie,
wypędź, tam gdzie świń pasienie.
Bo ich czyny szkodzą Tobie,
nawet kiedy leżą w grobie.
Sami są jak grób otwarty,
a ich język mówi czartem.
Osłoń słabych swoją tarczą.
Niech radości im dostarcza
twa obecność, Panie, z nimi.
Zanim w niebie, to na ziemi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz