niedziela, 19 lutego 2023

Via


niczego nie można być pewnym

jedynie śmierci

czymkolwiek

jest

i reszta nadmuchana wodorem wiary

 

ten świat niekoniecznie istnieje

namacalny

nawet jak trzymam w dłoni gwoździe

wierzę

jest sygnał elektryczny płynący

od synapsy do synapsy

 

czy jest pięknem czy przerażeniem

świadomość

że wszystko może być jedynie warunkowo

splotem fal miłosierdziem

może to nieistotne gdy skazuję na śmierć

 

może ma znaczenie tylko wyobrażenie piękna

które przychodzi

uniesieniem duszy żarem policzków

pewnością

 

może radość którą dostaję

niczego nie dając

w zamian

splot serdeczny gwiazd nad kołyską

nieodczuwalnie niosących uśmiech

 

idę nie wiedząc czym jest cel

upadając i wstając

 

mówię a nie widzę kogo przeznaczam

na ofiarę

 

dotykam a nie czuję kłamstwa w gładkości opuszka

bo czymże jest prawda

 

niosę a nie czuję ciężaru krzyża wrośniętego

we mnie kręgosłupem

 

nie ma znaczenia czy jestem

ma znaczenie ślad

choćby zdjęty ze mnie symbol

 

staplerem przyszpilam plan umierania

napisałem co napisałem

nieistotne

wiatr zerwie pamięć jak kartkę

 

bo czymże jest umieranie

zamknięciem oczu

na radość

 

zmartwychwstanie

zaprzeczenie smutku nieistnienia

 

wielki kamień na końcu każdej drogi

zamyka i otwiera

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...