środa, 2 października 2024

Postęp

 


Postęp nam, panie, przyśpieszył.

Duży krok zrobił do przodu.

Nigdy skromnością nie grzeszył,

ale we Francji dał czadu.

 

Gdy ludzie piekło zamknęli,

niebo zmazali z pamięci,

zechciał dwa światy rozdzielić:

tu rozum, tam durni święci

 

Lecz zanim zorzą zaświecił,

kolorów feerią na Nowe,

chciał obśmiać Stare, zmurszałe,

do kabaretu gotowe.

 

Wieczerzę w dobrej kompanii

drag queens, dziwaków i queerów

ostatnią sobie wyprawił.

Patrz, ucz się, nasz przyjacielu!

 

Nowy gejowski testament

w świat wysłał miliardom ludzi:

żyj tylko dzisiaj, bo jutro

możesz się ze snu nie zbudzić.

 

Wandei ci nie zrobimy,

lecz znamy milion sposobów,

by stare zniszczyć na zawsze,

by nigdy nie wyszło z grobu.

 

Olewaj wszelkie nakazy,

wolność bezwzględnym jest bytem.

Nie bądź patriotą, co ginie

za fikcję ojczyzny przy tym.

 

Bo pokój będzie bez końca.

Nic to, że Donbas gdzieś płonie,

bo nawet Putin nie zechce

w tym ogniu grzać swoich dłoni.

 

Nie dbaj o forsę. Niedługo

wszystko co zechcesz dostaniesz

za darmo i według potrzeb,

nawet jak firma twa stanie.

 

Nie ma już miejsca na chciwość,

wszystko jest wspólne: jeść dają,

dom, w nim kobietę, faceta,

nic w zamian  nie zażądają.

 

Dekretem  zniszczą Darwina.

Nienaturalnym doborem

potwierdzą: nie twoja wina,

żeś swej głupoty wytworem.

 

Wszak wszyscy jesteśmy równi:

geniusze i mądrzy inaczej.

Co pierwszy da z siebie, to drugi

weźmie z wdzięczności próżniaczej.

 

Choć wiedz, że są też równiejsi.

W nagrodę za tęczę nad głową,

pogodę. Ci bracia mniejsi

są naszą lepszą połową.

 

 

Ps1

Choć u nas jeszcze są tacy,

których uczyli Francuzi

jak jeść widelcem i nożem

ślimaki wkładać do buzi.

 

Wierzą że są egalite,

choć jak popatrzeć na verte,

nie są im fraternite,

ani tym bardziej liberte.

 

Francuski burdel uliczny

ich apetytu nie zmienia

na postęp wręcz idylliczny,

co ziemi oblicze odmienia.

 

Francuski wersal i gotyk

wraz z modernizmem lansują

światowej kultury dotyk

w polski zaścianek ładują.

 

Niech się Polaki dokształcą

ciemnota z kruchty ponura

czas im kaganiec oświaty

zawiesić w kościoła murach.

 

 

PS2.

Już na sam koniec rodakom,

(znającym Francji kulturę?,

europejskie wartości?)

katolom dającym burę,

 

(bo katol nie inteligent,

lecz człowiek do pouczania)

powiem: szanowni, współczuję

światopoglądów rozchwiania.

 

Widzę, że sami nie wiecie,

nie macie w sobie pewności,

czyście są na tym świecie

przypadkiem, czy może gościem.

 

Bo gdyby inaczej było,

nie byłoby waszych kazań,

jacy to durni jesteśmy,

że nam się Bóg przepoczwarza.

 

Ręką byście machnęli,

niech sobie wierzą w co zechcą.

A tak się ciągle szarpiecie

jak but z urwaną podeszwą.

 


 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...