niedziela, 24 listopada 2024

Pies

 


Pies łańcuchem szarpie świat. Obudź się już świecie!

Zeskrob ropę z oczu złych, zrzuć ciepło pierzyny.

Zza stodoły pełznie strach, świat sobą oplecie.

Trzeba będzie zabić psa, by nań zrzucić winę.

 

Pies pazurem bruzdę rwie w zimnej skórze świata,

Z głębi trzewi ciecze krew z ropą wymieszana.

Może ulży w bólu mu, choć świat psem pomiata,

I jak psa traktuje go, jak kawał padliny.

 

Szarp ten świat i kąsaj go, niech ciecze posoka,

Niech trzeźwieje z nocy wzrok, z zamroczenia budzi.

Bo ten alarm po to jest, by ratować ludzi,

 

Żeby mogli na swój los popatrzeć z wysoka.

Kula świata u twych nóg nierozwagę studzi.

Schrypły głos, niepewny los, nietrwała opoka.

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...