środa, 21 września 2022

Dzisiejszej nocy przyszła do mnie…


 Wlastimil Hofman - Młodość

 

Dzisiejszej nocy przyszła do mnie Starość.

Bez przywitania przerwała sen, tasując

przed oczami obrazki przyszłości.

Dmuchałem na nią, ale wracała

zapachem zapuszczonego domu,

widokiem samotnej nieporadności,

drażniła pomarszczoną skórę,

rozpiętą transparentnie.

 

W tę noc Bożego Miłosierdzia

nie miała litości starego człowieka,

który przeciągnął pług przez wszystkie zagony

i uśmiecha się do plonów życia.

Wynajdywała wszystkie grzechy,

które odcisnęły swój ślad

na skórze, zwijającej się we mnie

jak naruszony zwój Prawa.

 

Zapomniałem tak wiele, ale Starość pamięta.

Nie interesuje się dzisiejszą dobrocią,

czyta co było, wymyśla przyszłe.

Jest bezwzględna jak Sąd

Ostateczny, choć nie ma prawa sądzenia

młodości.

 

Jednak dopóki ona do mnie jak gęś kapitolińska

gęga rankiem, jakby rodziła kolejne jajo,

albo porywała do walki,

nie boję się tej, która jak śmierć.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...