Cabo de Roca
zdjęcie za: itinari.com
Sól i piach
I fale które niosą z głębin śpiew syreni
Szepce wiatr
Popłynąć mógłbyś za mną w ślad
Przemóż strach
Na mapie myślą możesz tylko kropkę zmienić
Wstań i rusz
Nie licząc tych za sobą lat
Byłem tam
Na brzegu morza co oblewa całą ziemię
W miejscu gdzie
Kończył się średniowieczny świat
Czułem że
Sił miałbym dość by zrzucić z siebie pęt mych brzemię
Ruszyć by
Znów poczuć pod stopami piach
Marzeń wiew
Co nieodłącznie towarzyszy mej tęsknocie
Goni mnie
Tam gdzie wciąż jeszcze będę sam
Sprawia że
Powraca do mnie wciąż ta myśl o mym powrocie
Do tych dni
Wędrówek moich łatwych tak
Ale wiem
Jestem kamieniem który został w piasku plaży
Leżę w nim
Gdy fala odpłynęła w dal
Ślady łez
Te wyżłobienia długie niespełnionych marzeń
Będą w nim
Trwać tylko do powrotu fal
Wiem już dziś
Są ślady stóp widoczne równie krótką chwilę
Dłoni ruch
Nim woda zatrze po mnie ślad
Czasu zgrzyt
I tylko ja pamiętał będę że tu byłem
Bzdurząc wciąż
Że mogę być jak morski wiatr
Wiem już dziś
Że nigdy w żadne wielkie morze nie popłynę
Życie mi
Żart hojny tu spłatało znów
Muszę swe
Marzenia pieścić w swoim domu przy kominie
Potem w noc
Składać znów w całość resztki snów

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz