sobota, 24 września 2022

Moje fado saudade

 

Cabo de Roca

zdjęcie za: itinari.com

  

Sól i piach

I fale które niosą z głębin śpiew syreni

Szepce wiatr

Popłynąć mógłbyś za mną  w ślad

Przemóż strach

Na mapie myślą możesz tylko kropkę zmienić

Wstań i rusz

          Nie licząc tych za sobą lat

  

Byłem tam

Na brzegu morza co oblewa całą ziemię

W miejscu gdzie

Kończył się średniowieczny świat

Czułem że

Sił miałbym dość by zrzucić z siebie pęt mych brzemię

Ruszyć by

          Znów poczuć pod stopami piach

 

Marzeń wiew

Co nieodłącznie towarzyszy mej tęsknocie

Goni mnie

Tam gdzie wciąż jeszcze będę sam

Sprawia że

          Powraca do mnie wciąż ta myśl o mym powrocie

Do tych dni

          Wędrówek moich łatwych tak

 

Ale wiem

Jestem kamieniem który został w piasku plaży

Leżę w nim

Gdy fala odpłynęła w dal

Ślady  łez

Te wyżłobienia  długie niespełnionych marzeń

Będą w nim

Trwać tylko do powrotu fal

 

Wiem już dziś

Są ślady stóp widoczne równie krótką chwilę

Dłoni ruch

Nim woda zatrze po mnie ślad

Czasu zgrzyt

I tylko ja pamiętał będę że tu byłem

Bzdurząc wciąż

Że mogę być jak morski wiatr

 

Wiem już dziś

Że nigdy w żadne wielkie morze  nie popłynę

Życie mi

Żart hojny tu spłatało znów

Muszę swe

Marzenia pieścić w swoim domu przy kominie

Potem w noc

Składać znów w całość resztki snów

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...