zdjęcie za: szalone walizki
zakreślono na ziemi krąg oddzielające moje i nie moje
potem w linię na ziemi powtykano patyki
zbudowano w głowie ścianę
płotem chrustu rozdzielającą jedno od drugiego
ponad którym tylko jaskółki niesforny lot
lub czyniąca szkodę krowa
stał przez lata dziadowsko pochylony
zmieniający kije podparcia
prosząco grożący
bezbronny jak miedza w polach
za którą się zabijano
czas
zmienił dziadowskie kije nędzy
na dumny sztachet zamożności
szczelniej odgradzający tę samą zawiść
od innego
wychowałem się między płotami na których garnki
i koty
malwy na uświęcenie nienawiści
do tego za płotem
gdzie mordowali innych
tylko cmentarz był otoczony murem
z krzyżowanych cegieł
przejście pomiędzy mury miasta było
szczelniejszym odgrodzeniem swojego od nędzy wsi
oczu sąsiada
mur chronił oddzielając
stwarzał bezpieczeństwo dłoniom i myślom
dawał ciepło i jasność
małe pokoje jak cele chroniły
przed nieznanym
zza muru
odkryto
należy burzyć mury
nie dają bezpieczeństwa nie chronią przed obcym
wytknięto
przekształciliśmy materię muru w niematerię wyobraźni
tworzącej
pogardę obojętność nienawiść jak mur
dla mnie mur to mur
na mur
gdy przechodzę obok przebija do mnie jego prosta aksjologia
tu jest bezpiecznie
za
ktoś stuka i rzuca do mnie grepsy liści
odrzucam dobre słowo
nie burzę
kłamią burzący mury

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz