czwartek, 7 listopada 2024

Jesień

 


Jesień. Spadają listy z nieba,

Liście pisane kolorami.

Czasem je odcyfrować trzeba,

 

By uśmiech błysnął między nami.

Oświetlił światłem smutne twarze,

Gdy zima straszy upiorami.

 

Niech strach przed końcem z nas wymaże

Czas i niech radość w nas uświęci.

Nawet jeżeli mniej już marzeń

 

I dobrych wspomnień jest w pamięci.

Trzeba, żebyśmy obydwoje

Wciąż czuli, że się ziemia kręci.

 

Z nami. A troski, niepokoje,

Tak potraktujmy, jak nie swoje.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...