czwartek, 7 listopada 2024

Listopadowo o życiu

 


Listopadowo nostalgiczne

Życie ku końcu wolno zmierza,

W duchowe zmienia swe fizyczne.

 

O zwłokę prosić nie zamierza

Boga, co nad nim trzyma pieczę.

Jagnię powraca do pasterza.

 

Porażki, smutki me człowiecze,

Które w pamięci mam wpisane,

Miłości plastrem swym zaleczę.

 

A czas zabliźni każdą ranę

Bo zmywa wszystko tak jak woda.

Poza nim kiedyś w szczęściu wstanę.

 

Choć już przeminie dni uroda.

Więc życia wcale mi nie szkoda.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jezus, Piłat i ja

    Andrea Mantegna - Ecce homo I.   Czy życie przychodzi cieniem bezszelestnym z pustyni, na której tylko kamienie i ciernie, a...